Wernisaż wystawy malarskiej „Śląskie inspiracje” z kolekcji Macieja Balceraka

26 czerwca 2026 roku w Muzeum Ziemi Wieluńskiej otwarta została wystawa malarska złożona z obrazów wybranych z kolekcji Macieja Balceraka, zatytułowana „Śląskie inspiracje”. Ekspozycja podzielona na sześć  bloków tematycznych to  obrazy sześciu  różnych  artystów uprawiających malarstwo intuicyjne, samorodne. Żaden z artystów nie ukończył  Akademii Sztuk Pięknych , a to co ich tak naprawdę łączy to Górny Śląsk i praca górnika, nawet ta na dole, głęboko pod ziemią Na wystawie można podziwiać prace   Józefa Gajzlera, Ewalda Gawlika, Ludwika Holesza, Franciszka Kurzei, Teofila Ociepki, Pawła Wróbla.

Czterech z wymienionych artystów to twórcy  obrazów  ukazujących życie Górnego Śląska, zwyczaje i obrzędowość Ślązaków , pejzaże dawnego Giszowca i Nikiszowca (dziś dzielnic Katowic). Tylko dwóch z sześciu  malarzy, Teofil Ociepka i  Franciszek Kurzeja,  swoje inspiracje czerpali z innych źródeł. Teofil Ociepka stworzył  cykl karboński „Era Karbońska”, ukazujący historię powstania węgla, począwszy od węgla w kolorze zielonym do czarnego złota, Teofil Ociepka zafascynowany dziwnymi stworami, dżunglą zobrazował tak naprawdę walkę dobra ze złem.

O wystawie opowiedział zebranym kolekcjoner Maciej Balcerak. O sztuce intuicyjnej  z kolei Zbigniew Chlewiński, muzealnik z Płocka.  Sztuka samorodna, mówił: to wyrażona w obrazie przez artystę jego duchowość, wewnętrzne rozterki, poszukiwanie sensu własnego istnienia, czasami jest to lekarstwo na pogubioną duszę. Obrazy, które widzimy na wystawie wieluńskiej, namalowali artyści głęboko związani  z pracą w kopalni, miejscu, gdzie przez wiele godzin dominował kolor czarny, stąd ich żywe kolory przepełnione  blaskiem słońca , zielenią traw i drzew, różnorodnymi kolorami otoczenia.  Jest na nich także wielu szczęśliwych , mimo biedy, ludzi. Wszystkie te obrazy przynoszą patrzącemu widzowi wyciszenie i zatrzymanie się w miejscu, które artysta utrwalił.

Otwarcie wystawy uświetnił recital Jagody Wojewódki, która przy akompaniamencie Zbigniewa Szpikowskiego wykonała cztery sentymentalne utwory przenoszące widzów w  świat, którego już nie ma, świat miłości, sentymentalnych skrzypków.  Artystka nie tylko śpiewała, ale czarowała również piękną grą na skrzypcach.

       

       

Otwartą 26 czerwca wystawę będzie można reflektować do 23 sierpnia. Zachęcamy do jej oglądania. Warto!