W sobotę, 19 września, mieszkańcy miasta i całego regionu przyszli do kościoła Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, aby po raz ostatni towarzyszyć śp. księdzu prałatowi Marianowi Stochniałkowi. Wcześniej , bo 18 września wieczorem (w wigilię pogrzebu kapłana) odbyła się Msza Żałobna celebrowana m.in. przez biskupa rzeszowskiego Jana Wątrobę
Wśród pogrążonych w żałobie wiernych znaleźli się najbliżsi, przyjaciele, kapłani, przedstawiciele władz samorządowych, poczty sztandarowe oraz osoby, które przez lata spotykały go na swojej życiowej drodze.
Uroczystej Mszy Świętej przewodniczył arcybiskup metropolita częstochowski Wacław Depo. W wieluńskiej kolegiacie zabrakło miejsc a atmosfera uroczystości pokazywała, jak głęboko śmierć wieloletniego proboszcza i dziekana dotknęła lokalną społeczność.
Po zakończeniu Eucharystii uformowany kondukt z ciałem ks. Mariana rozpoczął wędrówkę ulicami Wielunia na cmentarz parafialny. Za trumną podążały tłumy wielunian. Był to symboliczny gest pożegnania kapłana, który przez cztery dziesięciolecia nie tylko sprawował swoją kapłańską posługę, ale współtworzył historię miasta. To za jego czasów przywrócono blask wieluńskiej kolegiacie, wybudowano kościół Miłosierdzia Bożego na cmentarzu parafialnym, postawiono pomnik papieża Jana Pawła II. Szczególne miejsce w jego działalności zajmowała pamięć o 1 września 1939 roku. Przez lata przypominał o ofiarach bombardowania Wielunia i dbał o to, by tragiczna historia miasta nie została zapomniana.
Ks. Marian Stochniałek odszedł 15 września, w wieku 90 lat. Urodził się 30 marca 1936 roku w Wierzbiu a swoje kapłańskie życie na trwałe związał z Wieluniem. Od 1985 roku był proboszczem i dziekanem a dwa lata później został prałatem. Otrzymał między innymi tytuł Honorowego Obywatela Wielunia, medal Pro Memoria oraz wyróżnienie Zasłużony dla Ziemi Wieluńskiej.
19 września spoczął na cmentarzu, o który dbał w szczególny sposób. Dołączył do grona poprzednich proboszczów parafii Nawiedzenia NMP. Wieluń pożegnał nie tylko kapłana ale człowieka, który dla kolejnych pokoleń był częścią codzienności miasta. Dla jednych był proboszczem, dla innych nauczycielem życia, przewodnikiem, przyjacielem lub po prostu księdzem, którego obecność przez lata była czymś oczywistym.



Ewa Misiak – Kocham Wieluń